Jego droga jest naszą drogą (Reguła życia, 12)
Źródło: His way is our way (Cst. 12)
Tłumaczenie: ks. Jakub Bieszczad SCJ
Publikacja za zgodą autorów.
Jego droga jest naszą drogą (Reguła życia, 12)
W Nim człowiek nowy został stworzony według Boga w sprawiedliwości i prawdziwej świętości (por. Ef 4,24).
On pozwala nam wierzyć, że pomimo grzechu, niepowodzeń i niesprawiedliwości odkupienie jest możliwe, zaofiarowane i już obecne.
Jego droga jest naszą drogą.
Punkt 12. naszych Konstytucji zamyka stopniowe objawianie tożsamości Chrystusa i jej konsekwencji dla wierzącego, a w szczególności dla sercanów, prowadząc nas do poznania Chrystusa jako „Żyjącego” i „Człowieka Nowego”. Tekst odnosi „wiedzę o tym, kim jest Chrystus” bezpośrednio do egzystencjalnej sytuacji naśladowców ojca Dehona, żyjących w świecie grzechu, upadków i niesprawiedliwości. Przechodzi od obiektywnego faktu odkupienia (zbawczego czynu Chrystusa) do subiektywnego przyswojenia sobie tego odkupienia (naszego powołania do podążania Jego drogą).
W poprzednich punktach podkreślano już wiarę w to, że Boży plan zbawienia nie zostanie porzucony oraz że zbawienie jest możliwe, oferowane i już obecne. W punkcie 12 Konstytucji kładzie się większy nacisk na wpływ na życie wierzących. Wiara w wierność Boga dodaje odwagi, oświeca, uspokaja i przynosi radość, zwłaszcza w świecie, który często budzi niepokój i pesymizm. Daje powód, by wierzyć, że odkupienie nie jest jedynie odległą nadzieją, pomimo grzechu, porażek, regresu, sprzeciwu i niesprawiedliwości, które charakteryzują historię ludzkości.
Ponieważ „nowy człowiek” został stworzony w Chrystusie, zadaniem sercanów jest „przyobleczenie się” w tego nowego człowieka z pomocą i wsparciem łaski sakramentów. Punkt 12. Konstytucji wyraźnie podkreśla to zadanie w końcowym stwierdzeniu: „Jego Droga jest naszą drogą”, podsumowując praktyczne implikacje tej logiki życia Nowego Człowieka. Konkretnie rzecz ujmując, droga Chrystusa „całkowitego posłuszeństwa i gotowości do wypełniania woli Ojca” jest odtąd naszą jedyną drogą. Podążanie „Jego drogą” określa sercańskie podejście do tajemnicy Chrystusa. Zasadą i centrum naszego życia zakonnego i apostolskiego musi być zjednoczenie z „wynagradzającą ofiarą Chrystusa złożoną Ojcu za ludzkość”. Dlatego też, jeśli sercanie pragną przyczyniać się do nadejścia królestwa Bożego i być jego świadkami, ich „naśladowanie” Chrystusa musi być drogą ku samej „świętości” Chrystusa, w podążaniu za ideałem Jego ofiarnej miłości. Stwierdzenie „Jego droga jest naszą drogą” oznacza, że sercanie są powołani do bycia nowymi ludźmi w Chrystusie. Dokładnie oznacza to podjęcie świadomej i stopniowej drogi, aby każdego dnia żyć łaską chrztu, przyjmując logikę Eucharystii, zgodnie z którą „jeśli ziarno pszenicy, które wpadło w ziemię, nie umrze, pozostaje samo; jeśli zaś umrze, przynosi obfity plon”.
ks. Yudistiro Adifitrityassanto SCJ
Świadectwo ks. Manuela Torresa SCJ, proboszcza w Wenezueli
Posługa sercańskiego proboszcza jest dla mnie stosunkowo nowym doświadczeniem. Po ukończeniu formacji początkowej przez 15 lat służyłem Zgromadzeniu w Szkole Techniczno-Przemysłowej im. Ojca Dehona. Dlatego kierowanie parafią oznacza dla mnie codzienne odkrywanie na nowo, że parafia nie jest zwykłą strukturą administracyjną, ale żywą wspólnotą wspólnot, w której Ecce venio urzeczywistnia się w życiu naszych wiernych. Punkt 12. Konstytucji z mocą głosi fundamentalną pewność: „Jego droga jest naszą drogą”. Dla mnie to krótkie zdanie podsumowuje istotę życia parafialnego w duchu sercańskim, jest kompasem, który na nowo kieruje moje kroki za każdym razem, gdy otwieram drzwi kościoła lub wychodzę na spotkanie wiernych w Barrio (przedmieścia i samo serce naszej wspólnoty parafialnej tutaj, w Caracas).
W codziennym życiu parafii przyjęcie założenia, że Jego droga jest naszą drogą, oznacza naukę patrzenia, odczuwania i przyjmowania z tymi samymi uczuciami, jakie ma Serce Jezusa. Droga Chrystusa naznaczona była absolutną gotowością wobec Ojca oraz pełnym współczucia zbliżaniem się do najsłabszych. Dla proboszcza ta droga przekłada się na bardzo konkretne gesty: bycie obecnym i gotowym do pomocy przy każdej okazji, zarówno tej odpowiedniej, jak i nieodpowiedniej; cierpliwe wysłuchiwanie bólu osób starszych, które cierpią z powodu porzucenia przez bliskich, którzy wyemigrowali w poszukiwaniu lepszego życia i zapomnieli o tych, którzy pozostali; cotygodniowe oferowanie godnego posiłku tym, którzy żyją na ulicy, uwięzieni w nałogach i zapomnieniu; podtrzymywanie nadziei wielu młodych ludzi, którzy znają jedynie rzeczywistość kraju w ciągłym upadku oraz sprawowanie sakramentów nie jako odizolowanych obrzędów, ale jako uzdrawiającego daru Boga, który obejmuje naszą kruchość i dostrzega nasze cierpienie.
Dziedzictwo czcigodnego sługi Bożego ojca Leona Dehona skłania nas, byśmy nie zamykali się w zakrystiach. Wspólnota parafialna nieustannie stawia przed nami wyzwanie, byśmy wychodzili poza siebie, nawet poza granice naszej parafii. Z mojego doświadczenia wynika, że niedawne trzęsienia ziemi, które miały miejsce 24 czerwca w naszym kraju, były również czasem łaski, kiedy to wraz z liczną grupą wspólnoty parafialnej wyszliśmy, by pomóc naszym braciom dotkniętym tą katastrofą, okazując przepełnioną hojność, bez małostkowości i dając nawet więcej niż mieliśmy w domu. Czuliśmy się nie tylko posłani przez Chrystusa, ale doświadczyliśmy także, że nam On towarzyszy i inspiruje. Jego bliska obecność jest tajemniczą siłą, która podtrzymuje codzienne wysiłki i napełnia radością naszą posługę.
Świętowanie Jubileuszu poprzez pogłębianie Konstytucji przypomina nam, że ofiara i wynagrodzenie nie są pojęciami teoretycznymi, ale duszpasterskimi wyborami życiowymi. Niech Najświętsze Serce obdarzy nas łaską, byśmy nadal łączyli nasze kroki z Jego krokami, czyniąc z każdej parafii sercańskiej latarnię wspólnoty, pocieszenia i nadziei dla dzisiejszego świata.
W Sercu Jezusa,
ks. Manuel Torres SCJ, proboszcz