|

DUCHOWOŚĆ KS. L. J. DEHONA
Chrystus centrum historii
Trzeba nam uwierzyć i odkryć w swoim życiu Chrystusa - Pana
wszechświata, a zarazem Przyjaciela drogi.
W duchowości dehoniańskiej ten element wizji losów ludzkich jest silnie
akcentowany i współbrzmi on z chrystocentrycznym rysem pontyfikatu Jana
Pawła II.
O. Dehon pisał: Jezus Chrystus panuje publicznie i oficjalnie w
Kościele. Słowo Wcielone, Król ludzkości założył powszechną zbawczą
społeczność (...). Społeczność ta jest nieśmiertelna i podobnie jak
Chrystus będzie trwać wiecznie. Skoro Kościół jest taki ważny, bo w nim
żyje Jezus, gwarantujący sens historii, to w jego wspólnocie świadomość
tego faktu winna być szczególnie żywa.
Zasadę tę adresować należy przede wszystkim do środowisk teologicznych.
Ważniejsze jednak wydaje się dzisiaj inspirowanie nim wiernych żyjących
wśród świata - ludzi młodych, dynamicznych, gotowych do dawania
świadectwa o społecznym wymiarze Królestwa Serca Jezusowego, czyli
Chrystusowej miłości do człowieka.
Zafascynowany prawdą, iż Miłość przyszła na świat, ks. Dehon był
przekonany, że dla ożywienia miłości, która tak oziębła, że prawie
wygasła u wielu chrześcijan - Pan nasz pragnie dać (...) jako pomoc
miłość Bożą poprzez Najświętsze Serce.
Ta miłość, zawarta w Sercu Zbawiciela, stanowi centrum królewskiego
panowania Chrystusa nad historią.
Na wiele lat przed teologiczną syntezą Teilharda de Chardina, o. Dehon
wskazywał na centrum promieniowania stwórczej i zbawczej miłości Boga.
Precyzyjnie lokalizował je w przestrzeni i czasie, wskazując na organizm
Kościoła jako źródło promieniowania dynamizmu stwórczego i zbawczego,
obejmującego całą rzeczywistość, a w jej ramach i świat społeczny
człowieka.
Twierdzenia te, tak fundamentalne dla każdej syntezy teologicznej,
współbrzmią z chrystologicznym nauczaniem II Soboru Watykańskiego i Jana
Pawła II.
Blisko siedemdziesiąt lat po tamtych słowach Dehona, Sobór przypomniał
nam, że Słowo Boże (...) samo stało się Ciałem po to, aby człowiek
Doskonały zbawił wszystkich i wszystko w sobie złączył. Pan jest celem
ludzkich dziejów, punktem, do którego zwracają się pragnienia historii i
cywilizacji, ośrodkiem rodzaju ludzkiego (KDK 45). Z kolei Jan Paweł II
precyzuje to sformułowanie w jednej ze swych katechez, mówiąc: [Wyłania
się] Prawda o Chrystusie, przedwiecznym Logosie, świetle i racji
wszystkich rzeczy, który przyjmuje ciało i staje się obecny pośród
rzeczy, w samym centrum dziejów, aby się stać - wedle planu Boga Ojca -
ontologiczną Głową wszechświata, Odkupicielem i Zbawcą wszystkich ludzi,
Odnowicielem, który jednoczy wszystko to, co w niebiosach, i to, co na
ziemi.
W napisanym w 1901 r. tekście Życie miłości w jedności z Sercem Jezusa
Dehon niejako uprzedzał ów chrystocentryzm sformułowaniami w rodzaju:
Życie miłości jest święte i czyste. Miłość wprowadza bowiem Boga w
należne Mu miejsce, czyni Go rzeczywiście Panem, idealnym centrum
wszystkiego. Miłość przekształca całe stworzenie w społeczność wrażliwą
całkowicie oddaną umiłowanemu Panu. Jedynie miłość panuje nad całym
życiem wewnętrznym każdej osoby ludzkiej oraz "osoby osób" - Kościoła,
ujmowanego w tamtych czasach kategorią Ciała Chrystusa.
W jednym ze swych wcześniejszych artykułów o odnowie chrześcijaństwa
poprzez kult Najśw. Serca Dehon wskazał, że istotnym elementem
uzasadniającym dzieło zbawienia jest poznana i przeżyta miłość Boga.
Stanowi ona wewnętrzną treść istnienia Trójcy Przenajświętszej, a
wylewając się na zewnątrz, staje się główną przyczyną stworzenia oraz
zbawienia człowieka i świata. To także miłość zadecydowała o Wcieleniu,
czyli przejściu ze sfery wymiany miłości w łonie Trójcy w sferę wymiany
miłości z człowiekiem. Bóg tak umiłował świat ..., że zamieszkał między
nami.
|